Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KSIĄŻKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KSIĄŻKA. Pokaż wszystkie posty

30.9.13

Amerykańskie okładki rosyjskiej klasyki

Lew Tołstoj. Śmierć Iwana Ilicza.
Okładka: Milton Glaser, 1960

Dziś rosyjska proza według Miltona Glasera oraz innych grafików epoki pop artu.

W amerykańskiej serii Signet Classic (wcześniej: Signet) od 1948 roku ukazują się masowe wydania klasycznej literatury. Poniżej kilka świetnych okładek z lat sześćdziesiątych.

A swoją drogą ciekawe, kogo przedstawia ilustracja Saula Lamberta na okładce "Lubki Kozak"? Tytułowa bohaterka, Lubka Szejnwejs o przezwisku Kozak, "klęła w drzwiach i piła na stojaka", ale chyba nie miała brody.

Izaak Babel. Lubka Kozak i inne opowiadania. 
Okładka: Saul Lambert, 1963
Antoni Czechow. Wybór opowiadań.
Okładka: Milton Glaser
Mikołaj Gogol. Martwe dusze.
Okładka: Milton Glaser
Iwan Turgieniew, Ojcowie i dzieci.
Okładka: Milton Glaser
Fiodor Dostojewski. Idiota.
Okładka: James Hill, 1969
Wybór humoresek.
Okładka: Hoeman, 1970

O tym, jak Milton Glaser portretował Pnina oraz o Zasadzie Czterdziestu Szczygłów można przeczytać (tutaj >)
- - - - -
Źródło: Flickr

15.11.12

Homek, czyli tam i z powrotem


Bardzo mnie zdziwiło nowe wydanie "Alicji w krainie czarów" z ilustracjami Tove Jansson.
Chociaż właściwie - co w tym dziwnego? Autorka Muminków była malarką i graficzką, zilustrowała wiele książek. Na przykład fińskie wydanie "Hobbita"(1962).




Źródło: Tove Jansson as illustrator

5.11.12

Marszak 125

Trzeciego listopada świętowaliśmy 125 urodziny Samuela Marszaka. Polska Wikipedia określa go lakonicznie jako "radzieckiego pisarza (...) znanego  m.in. z peerelowskich podręczników szkolnych do nauki języka rosyjskiego".
Niech i tak będzie. W każdym razie jest okazja, żeby przypomnieć kilka okładek do książek Marszaka wydanych w latach trzydziestych w Leningradzie i Moskwie.



 

 
 






















Wszystkie ilustracje ze strony www.russianartandbooks.com

1.8.12

Klasyka z Lenizdatu


Nowe logo jednego z najstarszych rosyjskich wydawnictw. Projekt: Brand Division St.Petersburg. I seria okładek, które bardzo mi się podobają. Bardzo!
(I to nie tylko ze względu na kolorystykę).














Źródło: Lenizdat x 7

27.4.12

11.2.11

Mandelsztam dla dzieci


Źródło: Національна бібліотека України для дітей

Z cyklu: "Nie miałem pojęcia, że..."
Osip Mandelsztam pisał wiersze dla dzieci. Tom "Prymus" ukazał się w 1925 roku w Leningradzie.

Autorem ilustracji był scenograf Mścisław Dobużyński. W 1924 roku przyjął obywatelstwo litewskie. Wkrótce wyjechał do Anglii, a w 1939 roku zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie zmarł w 1957 roku.

Reprodukcje znalazłem na stronie Narodowej Ukraińskiej Biblioteki Narodowej dla Dzieci. O "Prymusie" pisał w 2009 roku blog A Journey Round my Skull.
_____
Это мальчик-рисoвальщик... Klikajcie, żeby powiększać obrazki.
(całość > tutaj)














Źródło: Національна бібліотека України для дітей (x 8)

_____
A piecyk "Primus" został wynaleziony (i wdrożony do produkcji) przez Szweda Fransa Wilhelma Lindqvista w 1892. Firma "Primus" istnieje do dzisiaj.


Źródło: Wikipedia

29.10.10

Spotkałem szczęśliwych zecerów


czcionki nowej typografii. Łódź Design Festival

Już mieliśmy napisać zaduszkowy post o tym, że zecerzy wymarli. Ale nie. Nie w Łodzi.

Parę dni temu zajrzałem do piwnicy pałacyku Grohmana i znalazłem się w drukarni ery Gutenberga. Stare maszyny i kaszty pełne klasycznych czcionek: Plantin, Didot, Baskeville, Bodoni...

Janusz Tryzno, twórca Łódzkiego Muzeum Książki Artystycznej, zajęty był właśnie odlewaniem spacji. Chwalił mi się (i słusznie), że posiada największy w Polsce zbiór matryc, z których wciąż produkuje czcionki.

Używa ich do drukowania bibliofilskich wydań. Rocznie wydaje jedną pozycję. Ale jaką!

Na zdjęciach: drukarz i koty drukarza.

24.10.10

Recepturka zamiast Taśtasia

Ważne uzupełnienie do posta Taśtaś.
Wiadomość dla tych, którzy zamierzali udać się po "Taśtasia" do New York Public Library. Mag Ritt donosi (via Facebook):
Donoszę uprzejmie - wprost z NYPL - że choć TAŚ TAŚ figuruje w katalogu, w magazynie książki brak! Wypełniłam fiszkę (tak!! tu niby jest technika, skomputeryzowany katalog i wifi ale żeby dostać książkę z półki, trzeba wypełnić ogromną fakturę!!!), ale po pół godziny czekania z magazynu przyszła tylko pusta deseczka z gumką recepturką....
Groza! Dzięki za wiadomość.

8.10.10

Taśtaś


Źródło: The YIVO Encyclopedia of Jews in Eastern Europe

Książka ze zbiorów New York Public Library. Rok wydania: 1946. Na okładce widać jeszcze inicjały poprzedniego właściciela - czy właścicielki? - MR.

W moim domu słowo taśtaś było synonimem ulubionej lektury. Niezbyt ambitnej.

- Co czytasz?
- A takiego taśtasia.

Albo:
- Znowu czytasz te swoje taśtasie?

Dopiero po latach dowiedziałem się, że "Taśtaś" to tytuł książki Benedykta Hertza (1872-1952), opublikowanej jeszcze w latach pierwszej wojny.

Nie wiem, kto był autorem okładki z 1946 roku. Encyklopedia YIVO milczy. Do Nowego Jorku daleko. W bibliotece Pałacu Młodzieży - gdzie przechowują nawet Mistera Twistera - jest i "Taśtaś", ale w późniejszym wydaniu.

Za to we wspomnieniach Moniki Żeromskiej można znaleźć następujący fragment:
... podejmuję się nawet, co już jest najbardziej zdumiewające, wykonać 22 plansze do bajki pod tytułem Taś-taś. Ten Taś-taś to jest gęś czy kaczka w młodym wieku i tę historię ma się puszczać jako przezrocza. Koszmarna robota, nie znam się na kaczkach, nie mam wdzięku ani łatwości rysunku, który ma być zajmujący, śliczny i bardzo precyzyjny. Można drób znienawidzić na całe życie. Zadręczam wszystkich dookoła tym przeklętym Taś-tasiem, ale robotę oddaję w terminie.
("Wspomnienia i podróże", Warszawa 1995, str. 22)
Artystka musiała się dość pobieżnie zapoznać z treścią utworu. "Chłopczyk to był, kaczorek" - wyjaśnia narrator już na pierwszej stronie, a przygody tytułowego bohatera są naprawdę bardzo zajmujące.

A poza tym idzie zima i każdy potrzebuje jakiegoś taśtasia.

31.5.10

Grafika przyjeżdża koleją


Levitt-Him, 1942 (Więcej: patrz niżej)

"Kiedy [w 1937 r.] dwaj znakomici graficy pracujący do spółki i podpisujący swe prace Levitt-Him (Jan Levitt i Jerzy Him) wyjeżdżali na stałe do Anglii, przekazali mi w spadku niektórych swoich stałych klientów" - wspominał Eryk Lipiński.

Dzieci tego nie zrozumieją, ale czy może być piękniejszy prezent? A Lewitt i Him przez następne osiemnaście lat odnosili sukcesy w Londynie.

Ale wcześniej, jeszcze w Warszawie, spółka zilustrowała "Lokomotywę" Tuwima. Powstały świetne obrazki, dziś już trochę zapomniane (do kanonu weszła powojenna wersja Jana Marcina Szancera).

W 1938 roku "Lokomotywa", "Rzepka" i "Ptasie radio" ukazały się po angielsku. Nie mam pojęcia, ile wart jest przekład, ale rysunki wyglądają równie dobrze, jak w oryginale.


Źródło: Bredlo's photostream (x 6)











Pięć lat później panowie L i H wrócili do tematyki kolejowej. W 1942 roku powstała książka Diany Ross (!) pod tytułem "The Little Red Engine Gets a Name". Oto reprodukcje stron (zaczerpnięte z blogu Curious Pages). Klikajcie, żeby powiększyć.


Źródło: Curious Pages (x 8)













Prawda, że fajne?