Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REKLAMA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REKLAMA. Pokaż wszystkie posty

6.7.12

Banania

Rok temu projektowaliśmy okładkę belgijskiego numeru "Literatury na Świecie". Szukając pomysłu, zwróciłem uwagę na fragment wspomnieniowej prozy Patricka Roegiersa (w przekładzie Wiesława Krokera):
(...) Kongo Belgijskie, 78 razy większe od naszego kraju, było najpierw prywatną posiadłością króla Leopolda II, który podarował ją swojemu ludowi, a ten zawdzięczał swój dobrobyt kopalniom złota, miedzi, diamentów, plantacjom kauczuku i nieprzebranym zasobom tego gigantycznego terytorium, z którego Belgia czerpała wówczas swoje bogactwo.

Mój ojciec dorastał z całą rodziną w Kongu i któregoś dnia opowiedział mi, jak to widział kąpiącego się w rzece Murzyna, którego w całości pożarł krokodyl. Mowa małego Murzynka dochodziła też z plakatów Bananii i z ust chłopca z oczami okrągłymi jak kulki, z kędzierzawymi włosami, karbowanymi jak łańcuch rowerowy, z zębami białymi jak klawisze fortepianu, który witał nas przy rozpoczęciu reklam w kinie.
Z pomocą Google'a nie było trudno ustalić, że Banania to rozpuszczalny napój czekoladowy popularny we Francji i w Belgii. Od 1915 roku na opakowaniu znajduje się wizerunek Senegalczyka. W latach trzydziestych wyglądał tak:



A współcześnie prezentuje się w ten sposób:



Etykiety wyglądają na rasistowski zabytek z epoki króla Leopolda, ale nic podobnego. Banania jest nadal produkowana.
Przypomniało mi się to dwa dni temu, kiedy zobaczyłem na Grochowskiej billboard z reklamą Zakładów Tłuszczowych Bielmar w Bielsku-Białej. Oto polska Palma z Murzynkiem. Rok 2012:



Jak zapewnia producent:
Palma z Murzynkiem zapewnia wypiekom doskonałą kruchość i konsystencję. Wydobywa oraz podkreśla naturalne aromaty ciasta, które dzięki Palmie z Murzynkiem dłużej zachowuje świeżość. Margaryna ZT Bielmar stanowi nie tylko nieodłączny składnik ciast i ciastek, ale też doskonale nadaje się do przyrządzania kremów i polew. Smak tradycji doceniają od kilkudziesięciu lat Polacy, wybierając Palmę z Murzynkiem ZT Bielmar spośród innych margaryn na sklepowej półce.
I ktoś mówi, że nie mamy tradycji kolonialnych?

_____
Źródła ilustracji: Wikipedia (Banania), materiały producenta (Palma).

17.12.10

Kot sprzedaje

Może pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ale -- jak mówią specjaliści od reklamy -- "Cat sells".
Kot sprzedaje wszystko. A szczególnie czarny.

_____
Czarny kot sprzedaje mąkę.


Autor nieznany, ok. 1885 / Źródło: Library of Congress

_____
Czarny kot sprzedaje telewizory...


Źródło: iOffer

_____
...części samochodowe...


Źródło: Enjoyart.com

_____
...eleganckie ubrania...


Werner Jeker, ok. 1980 / Źródło: International Poster Gallery

_____
I oczywiście: czarny kot sprzedaje czarną kawę De Zwarte Kat (więcej >). To nasz ulubiony!


Julian Key, 1960 / Źródło: 7410Z

_____
Niezwykłe! Czarny kot sprzedaje białemu kotu czerwoną nitkę.


Donald Brun, 1950 / Źródło: International Poster Gallery

_____
Klasyk w kategorii CZARNY KOT/BIAŁY KOT: proszek do prania.


Tadeusz Gronowski, 1925 / Źródło: Muzeum Plakatu

_____
Niestety, kot wybielony sprzedaje już jakby mniej. Ale i tutaj znajdzie się kilka przykładów. Biały kot sprzedaje pastę do butów.


Źródło: Enjoyart.com

______
Biały kot sprzedaje mydło.


Hans Looser, 1955 / Źródło: International Poster Gallery

_____
A szary kot? Biedaczek sprzedaje tylko Prawdziwy Tran Wilbora (i sugestywnie ostrzega przed skutkami stosowania tanich podróbek).


Źródło: Wordpress

_____
Na koniec: polski kot niekomercyjny. Nic nie sprzedaje, po prostu jest.


Henryk Tomaszewski, 1960 / Źródło: Pigasus - Polish Poster Gallery

4.12.10

Nagroda Pritzkera w dziedzinie literatury


Mężczyzna w okularach. Bohater prozy Thomasa Puchera GMBH

W listopadzie rozstrzygnięto konkurs na siedzibę orkiestry Sinfonia Varsovia. Do 19 grudnia przy Grochowskiej 272 można oglądać zgłoszone projekty.

Największe wrażenie robi praca architekta z Grazu, Thomasa Puchera. Na jednej z plansz Austriak wykonał rodzaj komiksu, którego bohater przenosi się w przyszłość, gdzie podziwia zrealizowany projekt Thomasa Puchera.

Zadziałało to jak samospełniające się proroctwo. Sąd konkursowy podzielił opinię Thomasa Puchera na temat pracy Thomasa Puchera i przyznał Thomasowi Pucherowi pierwszą nagrodę.

Trudno się powstrzymać, by nie zacytować fragmentów oryginalnego opisu projektu. Przed Państwem: Thomas Pucher (przypisy -- 7410Z).

_____
Czas bliżej nieokreślony, chyba trzecia kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz. Narrator zaczyna od krótkiego wstępu:
Zazwyczaj nie chodzę do tej części miasta zbyt często. Warszawa to silne zagadkowe miejsce, ale większość jej miejskiego życia odbywa się po drugiej stronie Wisły.
"Warszawa to silne, zagadkowe miejsce". Dobre, dobre!
Lecz dzisiaj zdobyłem bilety na koncert światowej sławy Orkiestry Sinfonia Varsovia, który akurat odbędzie się w jej nowym budynku -- tym, którego otwarciu media poświęciły niedawno wiele uwagi.
Teraz, uwaga, trudny fragment:
Interesujące jest to, że widownia chwaliła ją nie tyle za ikoniczność, ale w rzeczywistości co uderzyło ją najbardziej, to gęsta atmosfera i aranżacja sceniczna przestrzeni i elementów - wyczuwalna interpretacja architektoniczna klasycznej kompozycji oraz - a zwłaszcza przede wszystkim - geniusz Fryderyka Szopena i muzykalność przechodząca najśmielsze marzenia.
Nie chwytamy. Widownia chwaliła nowy budynek za geniusz Fryderyka Chopina? Czy może orkiestra była chwalona za architektoniczną interpretację? Nieważne. Jedźmy dalej:
Jechałem ulicą Grochowską. Początkowo nie zauważyłem niczego.
Spoko, brachu. Nic nie straciłeś.
Nagle pojawiła się przede mną ogromna powierzchnia. Nie do końca budynek - najwyraźniej coś w rodzaju przestrzeni unoszącej się nad kilkoma starannie odnowionymi budynkami. Niczym zamarznięta chmura opadła z nieba - tworząc intymne miejsce ciszy, pośród zgiełku dobiegającego z otaczającego miasta.
Ta "zamarznięta chmura" jest prostokątna, ma dwadzieścia metrów wysokości i wykonano ją z betonu.
Nie było widać żadnego wejścia.
Upss!
Taksówka zawiozła mnie na podjazd...
Wziął taksówkę! Sprytnie. Własnym strach przyjechać, bo coś odkręcą.
Dopiero teraz zrozumiałem, że cała ta masa unosiła się w jakiś sposób bez widocznych konstrukcji ani kolumn - trzy metry nad ziemią, wysoko na około dwadzieścia metrów, o długości prawie stu metrów. Pod nią migotała intensywna zieleń, pas oszałamiającej świeżości i natury, jakby park czy krajobraz.
Zaczyna trochę nudzić, ale czytajmy:
Park był zielony - w rzeczy samej. Nie mogłem oprzeć wrażeniu, że byłem częścią romantycznego obrazu. W wodzie pływały łabędzie, ptaki w dużych wolierach - śpiewały, niektórzy z Papagenos rozmawiali z publicznością (...) Mieszanka tej sceny ze współczesnymi gośćmi przybyłymi na koncert - w swoich garniturach od Prady i Gucci'ego - była bardziej ponadczasowa...
Wreszcie ktoś porządnie ubrany na tym Grochowie! Pamiętajcie, bez wdzianka od Prady i Gucciego lepiej się tutaj nie pojawiać.
Tak urzekło mnie to preludium...
Nas też urzekło, nas też!
Dopiero wtedy zauważyłem, że po ścianie spacerują ludzie; w jednym rogu była nawet jedna wiolonczelistka grająca Suitę na wiolonczelę Bacha nr 1 Preludium.
Uczcijmy minutą ciszy tę bohaterską kobietę.
Dalsza relacja przypomina relacje osób, które przeżyły śmierć kliniczną:

Dostrzegłem coś jakby ogromną oświetloną przestrzeń wewnątrz ściany. Chyba ją znalazłem.
Narrator wchodzi do środka. I robi coś... coś... trochę dziwnego z..
...pasmami pełnymi ludzi unoszących się na sobie nawzajem. Powoli dotykając się w kilku miejscach, a następnie unosząc się ponownie, by utworzyć pomiędzy sobą przestrzeń i odstępy.
Nam się podoba ten opis. Ciekawe, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz to czytała?
Potem następuje chwila ostatecznej ekstazy:
Prawdziwa arena, ogrom muzyki, instrument z zamrożonej muzyki.
Ufff. Ziemia się zatrzęsła!

_____
Wyrazem literackiego kunsztu Thomasa Pulchera GMBH jest, że otoczył cały teren dwudziestometrowym murem z betonu i opisał swój projekt ani razu nie używając słowa "mur".

Teraz rozumiemy, co ma na myśli Eryk Mistewicz, mówiąc, że w marketingu najważniejsza jest narracja.

_____
Obejrzyjcie sami: (Tutaj >)

23.11.10

Łapy precz od Korei!

Na wszelki wypadek przypominamy kilka ilustracji z czasów wojny koreańskiej.
_____
Prezydent Obama wyglądał tak:


Źródło: Time

______
Samochody tak:


Źródło: Flickr.com

______
Szpanerskie okulary tak:


Na zdjęciu: generał MacArthur w makarturkach / Źródło: Life

______
Modna młodzież tak:


Bikiniarze. Fragment Kroniki Filmowej. W tym samym odcinku "gołe baby na krawacie" / Źródło: YouTube

_____
Kampania "Pij mleko, będziesz wielki" tak:


Źródło: 15 Interesting Cold War Vintage Ads

_____
Zakaz palenia w miejscach publicznych tak:


Tak naprawdę zdjęcie przedstawia próbę do telewizyjnej reklamówki (modelki ćwiczą eleganckie wydychanie dymu) / Źródło: Life

_____
A Święty Mikołaj tak:


Źródło: 13 Most Evil Vintage Ads in History

29.9.10

Zjedz mnie!


Źródło: (1)

Przednie pół krowy bardzo się cieszy, że tylna połowa trafiła do gara. Z tej radości chyba się zaraz dopuści samojedztwa.

Raymond Savignac musiał lubić ten greps, bo powtórzył go także w plakacie z fragmentaryczną świnią (poniżej).


Źródło: (2)

Jeszcze raz to samo... W tym wypadku nazwisko autora zostało miłosiernie zapomniane.


Źródło: (3)

Świnia poniżej jest kolaborantką (przemysłu mięsnego), ale przynajmniej nie ma na ryju tego koszmarnego, bezrefleksyjnego uśmiechu.



Radziecki plakat z 1938 r. przynosi pewną odmianę. Przyjrzyjcie się uważnie. Wesoły prosiak i pełen godności jesiotr niosą słoik majonezu.


Źródło: (5)

Smacznego!

28.7.10

Lemon zamiast jabłka



Co za czasy! Straciliśmy wiarę w uczciwość polityków, w moralność duchownych, w ekologiczne przesłanie koncernów naftowych. Nie wierzymy już nawet w hamulce Toyoty.

Tylko jedno wydawało się pewne: gadżety firmy Apple - znanej z "obsesyjnej dbałości o szczegóły" - są niezawodne. Przynajmniej tak to wyglądało do lipca 2010.

Świat właśnie odkrył, że nowy model iPhone'a ma wadliwą antenkę. Tak jest! Übertelefony Apple'a mają wadliwą antenę. Tracą zasięg, kiedy się je niewłaściwie trzyma.

Najgorsze, że to nie jest jakaś tam usterka, błąd człowieka, nieudana partia produktu. Gorzej. Podobno mamy do czynienia ze - strach powiedzieć! - błędem projektowym. Ze złym designem.

Z tej okazji przypominamy ogłoszenie z czasów, gdy Bill Bernbach reklamował niemiecką technologię (i niemiecką kontrolę jakości). Lemon!

30.5.10

Znaczny wybór pomników, stołów i blatów



Nad naszym miastem krążą pomniki. Co jeden, to straszniejszy (patrz: tu)... A w Cyfrowym Archiwum Woli znalazłem bardzo stare ogłoszenie pracowni rzeźbiarskiej.
Figury Świętych, Historyczne lub Allegoryczne, Ołtarze, Ambony, Chrzcielnice, Pomniki kościelne i cmentarzowe, Biusta, Wazy, Urny, Ornamenta i t. p.

Z przedmiotów wchodzących w zakres budownictwa. do główniejszych tu należą: Filary, Podwaliny, Sklepienia, Kolumny, Belki, Balkony, Kroksztyny, Schody, Ballustrady, Gzymsy, Cokuły, Posadzki, Odrzwia, Parapety, Kominki, Basseny, Ścieżki, Pieczary kamienne i murowane.


Prócz tego wyrabiane są przedmiota użytku gospodarskiego, jak Kadzie fermentacyjne, Wanny, Żłoby, Moździerze i inne naczynia, Stoły marmurowe na żelaznych bronzowanych podstawach, Blaty billardowe, bufetowe, toaletowe, konsole i inne.


Wiele z powyższych przedmiotów jest gotowych w zapasie, szczególniej znaczny wybór Pomników, Stołów i Blatów różnych wymiarów. (...)

Gdyby tak dzisiaj więcej blatów, a mniej pomników?
Tylko jak wyglądała taka pieczara kamienna (lub murowana)?

27.2.10

Lewą marsz


Źródło: Алёнка. Музей славы (x3)

Na mnie też zrobił wrażenie senator Romaszewski recytujący w radiu poemat "Dobrze".

Przy okazji wiadomość dla nostalgików: moskiewskie zakłady "Czerwony Październik" wciąż istnieją i nadal produkują czekoladę "Alenka" oraz cukierki "Miszka kosołapyj". W firmowym muzeum znalazłem eksponaty z lat dwudziestych. Copywriterem był wtedy sam Włodzimierz Majakowski:





... zaś art directorem - przynajmniej czasami - Aleksander Rodczenko.

Na biedniaku się nie utuczy nep,
Mosselprom ma słodycze i chleb!

Więcej (tutaj).

20.2.10

Emalia Earhart


Źródło: Auktion historischer Werbung und Reklame

Pudełko na herbatniki w kształcie samolotu. W 2007 roku pojawiło się na aukcji w Niemczech (cena wywoławcza 4500 Euro).

Redakcja 7410Z umieszcza to zdjęcie celem przywrócenia tekstowo-obrazkowej równowagi naszego bloga.

11.1.10

Kropka, kropka, kryska, kryska...

"Kropka, kropka, kryska, kryska - fotografia twego pyska".

:-) Wystarczy dwukropek i nawias, a już widzimy ludzką twarz. Ewolucja wyposażyła nas w nieco nadwrażliwy Face Detection System.

Dziś nowa, chociaż mocno zakorzeniona w przeszłości, reklama American Express (i artykuł Stevena Hellera na jej temat).

26.12.09

Piękna Helena z CDT


Dziś starogreckie reklamy z czasów wczesnego Gomułki. Wszystkie reprodukcje pochodzą z programu operetki "Piękna Helena" (premiera 16 maja 1957 r.). Projekt: Józef Mroszczak.
________
Nasz nowy korespondent, Jan Rabanowski, opowiada, jak zdobył ten cenny zabytek podczas wielkiej wyprzedaży w warszawskim BUW-ie:

W poniedziałek zaraz po otwarciu nekroteki ustawiam się w długiej kolejce na poziomie -1. Po 20 minutach jestem już przy wejściu, a ludzie (wszelkiej wiekowej maści) wtaszczają wypełnione po brzegi książkami ikeowskie torby. Wreszcie dostaję się do środka. Tłok. Tu nikt nie ma czasu na wewnętrzny ogląd. Chwytam książki z atrakcyjną okładką. Schylam się, kucam, przeciskam, dosięgam, wracam, zawracam, nie poddaje się. Po 40 minutach robi się luźniej i nie tak gorąco. Wychodzę.

W domu oglądam zdobycze i bardzo zadowolony stwierdzam, że udało się coś fajnego przynieść. Program operetki „Piękna Helena” z 1958 roku, w ślicznym opracowaniu graficznym. Jak się później dowiaduję, autorem jest profesor Józef Mroszczak, znany polski plakacista, twórca biennale plakatu.

A reszta moich nabytków to:
  • Rozmowy po kinie
  • Co należy wiedzieć o ciąży, porodzie i połogu
  • Ostatnie notatki Martina Bormanna
  • Polish architecture
  • O proces Bolesława Bieruta i wspólników
________
A TERAZ REKLAMY (klikajcie, żeby powiększyć):
















________
Podziękowanie za skanowanie dla Grzegorza Rabanowskiego.

1.12.09

. (KROPKA)



Wśród znaków przestankowych kropka jest iPhonem (porównanie do iPhone'a podkradłem Etgarowi K.).
W dobrze napisanym zdaniu kropka jest jak muzyk, który na końcu symfonii uderza w trójkąt ("No, dobra, TERAZ już wolno klaskać!"). Kropka (umiejętnie postawiona) potrafi nawet banalne zdanie zamienić w szlagier: "Nazywam się Bond. James Bond"


© Corbis. All Rights Reserved.

Nic dziwnego, że ludzie reklamy kochają kropki i używają ich bez umiaru. Oto najświeższy przykład:
Zwykły śmiertelnik napisałby "Małopolska zimą" (nuda!). Fachowiec wie, że wystarczy zamienić kolejność wyrazów, dorzucić dwie kropki i już mamy prawdziwą perłę copywriterstwa (oraz stosowną fakturę).



Kropka trafiła nawet do nowego logo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest to tak zwana Kropka Zdrojewskiego. Ponieważ mamy do czynienia z instytucją państwową, więc kropka jest kwadratowa.



W końcu lat 90. kropka w nazwie firmy (dot-com) obiecywała inwestorom nieograniczone zyski. Przebudzenie było szybkie i bolesne: przewartościowane spółki bankrutowały jedna po drugiej, a z rynku nowych technologii wyparowało łącznie 5,000,000,000,000 $. Krach giełdowy w początkach nowego wieku poważnie nadszarpnął reputację kropki.



Kto inny już by się po czymś takim nie podniósł. Ale nie kropka. Ona jest wieczna. Właśnie ujawniono nowe logo AOL (najsłynniejszej i boleśnie doświadczonej dot.comowej korporacji). Kropka wróciła!
Projekt Wolff Olins. (Szczegóły wkrótce)...




(Via: Brand New)