Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEGLAD PRASY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEGLAD PRASY. Pokaż wszystkie posty

18.6.10

Coś zamiast...

Zwolennicy PiS postanowili, że będą wywieszać w oknach mieszkań plakaty swojego kandydata. Stronnicy PO odpowiedzieli tym samym.

Też chętnie powieszę plakat, ale wolałbym jakiś ładniejszy. Na przykład ten, narysowany przez Tomka Walentę dla wystawy Raymonda Savignaca...




Albo ten, autorstwa samego Savignaca (1978).




Czy może raczej ten (z 1956 roku)?




Klasyk Macieja Urbańca (1963) też by pasował.




A może lepiej plakat Jerzego Flisaka z 1968 roku?




Czy anonim z 1956 roku?



(Źródło: Flickr x 6)

21.5.10

Mordercze stalinowskie parówki


A. Miczurin, 1952 (Źródło: ПЛАКАТЫ.РУ)

We wczorajszej gazecie wstrząsający artykuł pod tytułem "Parówka - cichy morderca". Amerykańscy uczeni alarmują: "wysoce przetworzone mięso szkodzi znacznie bardziej niż proste produkty mięsne" itd. itp. Strach spojrzeć na frankfurterkę.

Przy okazji przypominam dwa radzieckie plakaty reklamowe z lat 1937 i 1952.


Autor Nieznany, 1937 (Źródło: ПЛАКАТЫ.РУ)

7.5.10

Spieszmy się kochać muzea

Miesiąc temu postanowiłem zwiedzić Muzeum Drukarstwa Warszawskiego. Niestety, za późno...

Akurat tej wiosny Miasto postanowiło przesiedlić Muzeum do dawnej drukarni Życia Warszawy. Niezły pomysł. Szkoda tylko, że nikt najpierw nie pomyślał, skąd wziąć dziesięć milionów złotych na adaptację nowej siedziby.

W efekcie odbyła się t. zw. przeprowadzka w kosmos. Pracowników ulokowano na ulicy Trębackiej, a wszystkie eksponaty powędrowały do składu celnego w Pruszkowie, gdzie czekają na lepsze czasy.

Pisaliśmy ostatnio o kolekcji designu zapuszkowanej w Otwocku. Teraz ten sam los spotkał spuściznę drukarzy.

To już prawidłowość. Nowoczesne muzeum musi być multimedialne, interaktywne, narracyjne i, co najważniejsze, nie mieć żadnych eksponatów. Wystarczy spełnić te warunki, a pieniądze popłyną jak rzeka. (Na przykład tu...)

A realne kolekcje niech szczezną w magazynach.

24.4.10

Recycling




Od góry:
Okładka "Wysokich obcasów", kwiecień, 2010;
Okładka "Esquire", marzec 1965 (Copyright by George Lois)

23.4.10

iPad grzbietobójca (ciąg dalszy)


1679

Źródło: Koninklijke Bibliotheek (via Bibliodyssey) x 3


1736




1899


2010


Źródło: Apple Inc.

O grzbietach, oprawach i iPadzie - czytajcie w Tygodniku.
Plus specjalny konkurs na Facebooku.

21.4.10

Grzbiet w Tygodniku


Książki ułożone kolorami. Gruba przesada. (Via: Bookcase Porn)

Z książkami najczęściej obcuję, patrząc na ich grzbiety. Obawiam się, że e-booki pozbawią mnie tej przyjemności.

Zostawmy tradycyjne rozważania „czy to się da czytać w wannie”, sentymentalne westchnienia o zapachu starych kartek i łzy przelane nad zagładą przemysłu zakładkowego...

Dręczy mnie co innego. Okładka, choćby w skromnej, elektronicznej postaci, przetrwa. Klasyczny wzór Villarda de Honnecourt na wykreślanie marginesów nie będzie już miał zastosowania, ale przecież jakieś marginesy odnajdą się i na ciekłokrystalicznym ekranie. Paginy, numery stron i spisy treści nadal będą przydatne... Ale co się stanie z grzbietem?!

– Kiedy pojawiły się napisy na grzbietach? – spytałem specjalistkę, panią Elżbietę Pokorzyńską z Muzeum Drukarstwa Warszawskiego. Odpowiedź była zaskakująca. Chociaż książka uzyskała swój kształt już 2 tysiące lat temu, to historia zdobionego grzbietu jest znacznie krótsza. Zaczyna się dopiero w XVI wieku, gdy woluminy zaczęto ustawiać na półkach.

Całość w najnowszym Tygodniku Powszechnym (Tutaj >)

19.4.10

The Stories Never Die


Fot.: Suzanne DeChillo/The New York Times

W New York Timesie historia Roberta Whitemana, osiemdziesięciolatka, który całe życie poświęcił jednemu - od dawna nieistniejącemu - tygodnikowi.
  • W latach 30. zarobił swoje pierwsze pieniądze sprzedając egzemplarze magazynu Liberty;
  • W 1959 roku odkupił archiwum zamkniętego dziewięć lat wcześniej pisma;
  • W latach 70. próbował ponownie wprowadzić Liberty na rynek;
  • W 2009 uruchomił stronę internetową www.libertymagazine.com
"Każda historia ma swój początek, środek i koniec - mówi dziś Whiteman - ja jestem dopiero na początku". I nadal uważa, że zrobi dobry interes.

Archiwum zawiera 1300 okładek, 12000 ilustracji, 15000 żartów rysunkowych, 50000 reklam i ogłoszeń. A także 17000 artykułów.

W przeszłości nakręcono 120 filmów na motywach tekstów z magazynu Liberty. Więc kto wie? Może powstanie sto dwudziesty pierwszy, na przykład o 75 tonach polskiego złota? Jak głosi motto Liberty Library Corporation: dobra story nie umiera.

Link przysłał nam Andrzej Dudziński. Dziękujemy!


Źródło: Liberty Library Corporation via The New York Times (x3)



9.4.10

LnŚ

Kilka spośród 111 okładek "Literatury na Świecie" zaprojektowanych przez Jacka Królaka.















Wszystkie okładki można zobaczyć na stronie "Literatury na Świecie".
Wspomnienie Jerzego Pilcha o zmarłym artyście (tutaj >).

5.4.10

Wielkanocny przegląd prasy

W dwutygodniku.com zachęcający tytuł: "Czcionka była fajna". Niestety przy bliższym poznaniu okazuje się, że artykuł dotyczy koncertu "Chopin inspire Gainsbourg", a typografii poświęcono tylko ostatni akapit. Brzmi on następująco:

- I co ci się podobało? – zapytał ktoś w hallu po koncercie przyglądając się pozującemu fotografom dekoltowi Szapołowskiej.
- Czcionka tego napisu "Chopin inspire Gainsbourg" była fajna – padła odpowiedź.

Faktycznie. Czcionka nienajgorsza. A w "Tygodniku Powszechnym" reż. Klata broni z pasją (to najwłaściwsze określenie) plakatu Misteria Paschalia.

"Przebiegł dreszcz spontanicznego dyzgustu (...) Uczynił się huczek"
- pisze i miażdzy krytyków wiadomego billboardu - "miałem do czynienia z kulturalnymi ludźmi, którzy przestali dostrzegać związek pomiędzy kulturą i jej przyczyną".

Ciekawe, że związek pomiędzy przyczyną kultury (?) a zdjęciem modela polanego sztuczną krwią jest dla felietonisty bezdyskusyjny.

Tymczasem, pomimo naszych złośliwości, konkurs na logo Sejmu zakończył się gigantycznym sukcesem. W każdym razie - jeśli chodzi o frekwencję. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" na Wiejską wpłynęło 1600 prac. Laureata wybierze jury "trochę polityczne, częściowo artystyczne". Wyniki lada dzień.

21.3.10

Uwolnić design

Józef Mrozek w Gazecie Wyborczej:
Musi w końcu powstać muzeum designu. Mają takie w Czechach, mają na Węgrzech, w Niemczech jest kilka, w Anglii i USA również. W Polsce nie ma ani jednego.
Cały wywiad: http://tinyurl.com/gazetamrozek
Strona internetowa Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego Muzeum Narodowego w Warszawie (którego zbiory są niedostępne dla zwiedzających): http://tinyurl.com/podkluczem

17.3.10

Przełowienie


Allstar/20th Century Fox/Sportsphoto Ltd (Źródło: Guardian)

Overfishing (przełowienie) - nadmierna i niekontrolowana eksploatacja łowisk sprowadzająca populacje poławianych gatunków poniżej poziomu bezpiecznego dla ich odtworzenia.

Zjawisko overfishngu występuje także w projektowaniu graficznym. Na przykład: nadmierne i niekontrolowane zastępowanie litery "O" zdjęciem lub ilustracją.

"Historię O" opisuje Guardian (tutaj). Obrazki są (tutaj).


Źródło: The Movie Title Stills Collection.

10.3.10

Przypis do czapki

Na koniec wystąpił zażywny mężczyzna w myśliwskim stroju. Miał traperską czapkę w stylu Davy’ego Crocketta*. Przedstawiono go jako najlepszego na Mazowszu tropiciela kun. (Więcej >).
_____
* Czapka Davy'ego Crocketta (na głowie Johna Wayne'a) wygląda tak:


Plakat filmu "Alamo" (1960). Źródło: MoviePosterDB.com

Utwór "Zielone liście lata", nierozłącznie związany z czapką Davy'ego Crocketta, powrócił jako motyw przewodni w filmie "Bastardy wojny", tym o skalpowaniu.

14.1.10

Gotycka rękawiczka

Sorry, Aniu z Zielonego Wzgórza. Dziś dziewczynki wolą wampiry. Informacja z Wirtualnej Polski. Tytuł: "Nowe pismo dla dziewcząt w mrocznym klimacie".
Wydawnictwo Egmont Polska wprowadza na rynek dwumiesięcznik "Back to Black. Czarne jest czarne", który adresowany będzie do dziewcząt powyżej 13. roku życia. Magazyn prezentować będzie tematy mroczne, ale w sposób bezpieczny dla czytelniczek. (...) Do każdego wydania dołączany będzie prezent - w premierowym numerze czytelniczki otrzymają gotycką rękawiczkę.
Ciekawe, co to jest gotycka rękawiczka?


Pierwszy numer pisma "Czarne jest czarne" (gdzieś już słyszałem ten tytuł?), 2010


Plakat filmu "Rodzina Addamsów", 1964 (źródło: MoviePosterDB)

13.1.10

Już nikt nigdy przez ten font życia pozbawiony nie będzie

No proszę! Nie tylko my komentujemy typografię przeprosin Zbigniewa Ziobry. W dzisiejszej Gazecie Wyborczej Stanisław Mancewicz pisze:
Szkoda wielka, że nic nie wiemy o projektancie tablicy pokazanej w telewizji. Skąd pomysł na jej kolor? Kto wymyślił rozmiar czcionki, kto dobrał jej krój?

Najprawdopodobniej - tak muszę napisać, bo jako się rzekło słabo było widać - to czcionka o nazwie Comic Sans, produkcji Microsoftu. Najbardziej znienawidzona czcionka świata. Istnieje globalna akcja, a nawet specjalna strona w sieci, w której można podpisać się pod apelem o zmiecenie z powierzchni Ziemi tego ohydnego tworu.
Całość > (tutaj)

Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym wydaniu jest jeszcze jeden, tym razem śmiertelnie poważny, tekst poświęcony czytelności pisma.
Lekarze wypełniają recepty bardzo niewyraźnie, łatwo o pomyłkę. Powinni korzystać z komputerów lub przynajmniej pisać drukowanymi literami - uważają farmaceuci Pismo z prośbą o wprowadzenie do przepisów regulacji w tej sprawie wysyła dziś do ministerstwa zdrowia Zachodniopomorska Okręgowa Izba Aptekarska.

To na jej terenie doszło w grudniu do fatalnej pomyłki. Sześcioletnia Asia z podszczecińskiej wioski miała przepisany lek na astmę. Aptekarka z Kamienia Pomorskiego wydała inny środek o podobnej nazwie - na zakrzepicę. Błąd wykryto dopiero, kiedy dziecko źle się poczuło; Asia musiała przejść transfuzję. (...)

Mimo tej dramatycznej historii lekarze niczego się nie uczą. Piszą coraz gorzej - mówi Danuta Parszewska-Knopf, prezes ZOIA. - Boimy się, że w końcu może dojść do nieszczęścia.
Całość > (tutaj)

5.11.09

Urodziny z dzidą


Dzida (i inne) Smithonian Institution Libraries

Na pierwszym piętrze stała figura Pigmeja uzbrojonego w dzidę. Nie zapomnę spojrzenia, jakim Damian obrzucił tę postać. Jestem pewien, że w jego umyśle natychmiast wyświetlił się horror typu gore z użyciem wszystkich dostępnych w muzeum rekwizytów. Damian był największym bystrzachą w towarzystwie, ale wiedziałem, że zaraz oświeci kolegów.

Tymczasem pani kustosz opowiadała afrykańską bajkę o koziołku, najwyraźniej nie dostrzegając chłopców pełznących w stronę kolekcji białej broni. Zimny pot ściekał mi po karku... Ale nie lekceważcie pracowników nauki! Pani kustosz wyjrzała zza rogatej maski i rzuciła: „Tylko uważajcie, bo wszystkie eksponaty są nasączone trującymi chemikaliami. Wystarczy dotknąć paluszkiem i... trup na miejscu”. Po czym niewzruszona wróciła do opowieści o spotkaniu koziołka z krokodylem.

________
Resztę tej historii opisałem w Tygodniku Powszechnym. Można przeczytać w internecie (ale lepiej kupić w kiosku).

14.10.09

Dziewięć kaw


Plakat reklamowy, Rosja, przełom XIX / XX w.
________
– Jaka dobra herbata.
– To jest kawa!

– Wiedziałem, że coś dobrego.

(Albert Finney i Audrey Hepburn w filmie „Dwoje na drodze”)
________
Warszawska cukiernia Bliklego obchodzi 140 urodziny. Kiedyś konkurowała z Loursem i Lardellim. Potem z Ziemiańską czy IPS-em. Przetrwała okupację, Powstanie i epokę państwowego przemysłu kawiarnianego, by rozkwitnąć na nowo wraz z powrotem wolnego rynku. Jednak dziś siedzibę rodzinnego koncernu otoczyły ekspozytury modnych sieci kawowych z muffinkami i espresso w papierowych kubkach. Ulica Nowy Świat znów stała się sceną wojny kultur.

Reporter "Tygodnika" udał się na pierwszą linię frontu, by osobiście, w ciągu jednego przedpołudnia, spróbować kawy we wszystkich lokalach od rogu Świętokrzyskiej, aż po dawny "Café Club" przy Alejach Jerozolimskich. Poniżej publikujemy fragmenty zapisków dokumentujących przebieg tej niezwykłej próby.
________
A swoje przygody opisałem w najnowszym "Tygodniku Powszechnym".

1.10.09

Papier z obrazkami

Oto nowe dolary (i to w kilku wersjach do wyboru):
1. Wariant minimalistyczny



2. Gwiaździsty banknot



3. Oko w piramidzie



4. Miłości nie kupisz



5. Billie (specjalnie dla T. Frycza)



Wszystkie obrazki ze strony Dollar ReDe$ign Project.
Więcej o banknotach (złotych, dolarach i euro) w najnowszym Tygodniku Powszechnym. A tutaj tylko urywek:

ZIELONI ILUMINACI
Kilka tygodni temu sam Michael Bierut, znakomity projektant i krytyk, pochwalił bilety Europejskiego Banku Centralnego. Zwócił uwagę, że ich przyjemny i funkcjonalny projekt jest znacznie lepszy od wysłużonych dolarów (prawie niezmienionych od czasów Roosevelta).

Na łamach Atlantic Monthly Bierut skrytykował przeładowany ozdobami ("jak ciastko") rewers jednodolarówki. Faktycznie, niezrozumiałe łacińskie motto i dziwaczna piramida zwieńczona Okiem Opatrzności muszą prowokować zwolenników teorii spiskowych. Wtajemniczeni doszukują się na rewersie symboli masońskich i odniesień do egipskiego kultu Horusa.


Jeśli chodzi o awers, to każde dziecko (jeśli ma dostęp do internetu) wie, że przedstawiono na nim Adama Weishaupta, przywódcę bawarskich Iluminatów, który zamordował Jerzego Waszyngtona i zajął jego miejsce. Oczywiście dorośli ludzie w to nie wierzą.



NOWY DOLAR NA KRYZYS

W Ameryce dojrzewa przekonanie, że coś z tym trzeba zrobić. Najdalej poszedł konsultant kreatywny Richard Smith ("konsultant kreatywny" to chyba świetny zawód). Smith obwieścił, że ma sposób na kryzys. Wystarczy na nowo zaprojektować dolary. Przedstawił nawet graficzną propozycję. Bardzo czytelną, powściągliwą i nowoczesną (w tym charakterystycznym stylu, który będzie kiedyś niezawodnie kojarzył z pierwszą dekadą XXI wieku).

W ramach projektu Dollar ReDe$ign Project Smith ogłosił też specjalny konkurs i zaprosił współobywateli do zgłaszania swoich projektów. Można je oglądać w internecie. Bardzo mi się podoba dolarówka z mottem "Miłości nie kupisz za pieniądze". Typowe poczucie humoru bawarskich Iluminatów.


Najciekawsze, że większość zgłoszonych banknotów nie jest zielona. To logiczne, bo kiedy wszystkie nominały mają ten sam kolor łatwo o pomyłkę. Ale czy można sobie wyobrazić dolarki, które nie będą, jak pisał poeta, "zielone śliczne"?


Całość w Tygodniku, a Tygodnik już w kioskach.
A na koniec klasyka gatunku:

27.9.09

Zabawy z młotem

Intrygujący fragment wywiadu ze sportsmenką w sobotnim dodatku Wysokie Obcasy (25 września 2009):

- Jak się zaczął pani romans z młotem?
- Siedem lat temu wzięłam pierwszy raz młot do ręki, trochę się nim pobawiłam (...)

12.9.09

Pluszaki i rozrabiaki



Dobiegła końca krótka i burzliwa historia Dziennika. Dziś ukazał się ostatni numer. 7410Z pozdrawia Anię, Andrzeja, Konrada i Tomka. Do zobaczenia!

P.S. Coś się kończy, coś się zaczyna. Wirtualne Media donoszą: Wydawnictwo Egmont Polska wprowadza na rynek kwartalnik "Pluszaki Rozrabiaki Wydanie Specjalne". Każdy z numerów magazynu poświęcony będzie jednemu z tytułowych bohaterów, a pismo położy większy nacisk na rozrywkę od regularnego wydania "Pluszaków i Rozrabiaków".