Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RONALD SEARLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RONALD SEARLE. Pokaż wszystkie posty

9.1.12

Zanim zamkną Cieśninę Ormuz


(Źródło: Ronald Searle Tribute)

To było zlecenie - 25 tysięcy rysunków! Ronald Searle specjalnie przyjechał do Ameryki, żeby w Los Angles pracować nad animacją z okazji 75. rocznicy powstania spółki Standard Oil (wśród jej korporacyjnych potomków są ExxonMobil, Chevron, Amoco).

Uroczysta premiera odbyła się w październiku 1957 roku podczas telewizyjnego show w NBC. Searle osobiście zapowiedział film, mówiąc: "Z artystami jak z dziećmi: najlepiej widzieć, ale nie słyszeć..."
Za wygłoszenie tych dziesięciu słów otrzymał dodatkowe honorarium wysokości 1000 dolarów.

"Z energetycznym pozdrowieniem" to uroczy piętnastominutowy film o źródłach naszego uzależnienia od paliw kopalnych. W programie także: stereotypowe traktowanie kobiet, duże ilości CO2, polowanie na wieloryby i wiele innych rzeczy, którymi nikt się nie przejmował w połowie lat 50.



_____
Ronald Searle, wielki brytyjski karykaturzysta, zmarł 30 grudnia. Miał 91 lat.

17.9.09

Merlot i inni



Ewa Wieleżyńska pisze na swoim blogu:
...Ronald Searle opublikował w 1983 roku książkę: The Illustrated Winespeak. Ronald’s Searle Wicked World of Winetasting. Z wrodzoną sobie skłonnością do dostrzegania komizmu w ludzkich zachowaniach rysunkami spointował kalki degustacyjnego żargonu. Książkę Searle’a można również czytać jako ilustrowany podręcznik popularnych winiarskich sformułowań.



"Full, fruity character"



"Should remain in cellar for two or three years"



"Lacks Subtlety"



"Unpretentious"


RONALD SEARLE, rocznik 1920, angielski rysownik i karykaturzysta.
Miał 22 lat, gdy w Singapurze dostał się do japońskiej niewoli. Przed wojną studiował sztukę, debiutował w prasie. W obozie Searle nie przestawał rysować. Na swoje nieszczęście zaczął też wydawać gazetkę, która zirytowała starszych brytyjskich oficerów.

Kiedy Japończycy zażądali wyznaczenia grupy żołnierzy do pracy w dżungli, dowódcy skorzystali z okazji, żeby się go pozbyć. Artysta trafił na budowę kolei Tajlandia-Birma. Miał szczęście - przeżył. W odróżnieniu od 90 000 azjatyckich robotników i 16 000 Brytyjczyków, Australijczyków, Holendrów i Amerykanów.

Od lat mieszka w południowej Francji. Nie lubi filmu "Most na rzece Kwai".